Opóźnienie lotu

Spakowani, gotowi wyruszyć w podróż udajemy się na lotnisko, wszystko poszło zadziwiająco sprawnie-kilka chwil i znajdujemy się pod bramką. Z każdą minutą pasażerów przybywa, jest coraz tłoczniej, wśród obsługi widać zamieszanie, samolotu nie widać i rozbrzmiewa ding dong, a trzeszczący głos z głośnika informuje nas, że w dniu dzisiejszym wylot samolotu jest opóźniony…

Opóźnienie

Odwołany lot wzbudzić może w nas negatywne emocje. Opóźniony lot natomiast może  wzbudzić w nas uzasadnioną frustrację. Opóźnienie bowiem to stan niepewności, opóźnienie zmusza nas do oczekiwania często nieokreślonego w czasu, powoduje jednocześnie zmęczenie i niepokój co do dalszych etapów podróży. O odwołaniu lotu dowiadujemy się często przed przyjazdem na lotnisko, co pozwala zmienić nasz plan podróży i uniknąć zbędnego oczekiwania na lotnisku. Odwołanie sprawia, że sytuacja staje się klarowna. Opóźnienie natomiast wiąże się z oczekiwaniem, które może ulec zmianie wraz ze przesunięciem godziny odlotu.

Czym jest opóźnienie, w jaki sposób należy liczyć jego czas, który ma istotne znaczenie przy ustalaniu przysługujących nam praw? Opóźnienie to przesunięcie godziny wylotu lub przesunięcie godziny przylotu, w stosunku do rozkładowego czasu rejsu. Opóźnienie wiąże się po stronie przewoźnika z określonymi obowiązkami wobec pasażerów. Obowiązki przewoźnika możemy podzielić na zapewnienie pasażerowi opieki w porcie wylotu oraz wypłatę odszkodowania jeżeli przylot samolotu do portu docelowego był opóźniony.

Opóźnienie, a odszkodowanie

Opóźnienie lotu zostało potraktowane przez unijnego ustawodawcę po macoszemu, próżno szukać w Rozporządzeniu definicji, a co najistotniejsze próżno szukać informacji o odszkodowaniu. Odszkodowanie zgodnie bowiem z Rozporządzeniem nie przysługuje w przypadku opóźnionego lotu. Niemniej prawo do odszkodowania za opóźniony lot zostało wyinterpretowane z treści Rozporządzenia przez Trybunał Sprawiedliwości, który uznał, że pasażerowie opóźnionych lotów otrzymują odszkodowanie jeżeli  poniosą stratę czasu wynoszącą, co najmniej trzy godziny. A dlaczego trzy godziny? To już pytanie do Trybunału.

Obliczanie czasu opóźnienia

Obliczenie opóźnienia w przypadku wylotu nie powinno sprawiać większych problemów. Bardziej problematyczne jest obliczenie opóźnienia przy przylocie do portu docelowego zwłaszcza, gdy balansujemy na granicy trzech godzin, od którego zależy odszkodowanie. Opóźnienie lotu liczymy jako różnicę pomiędzy planowaną godziną przylotu, a godziną otwarcia co najmniej jednych drzwi samolotu, przy założeniu, że w owym momencie pasażerowie mają prawo opuścić samolot. Należy się zgodzić z taką interpretacją, gdyż dopiero decyzja o wypuszczeniu pasażerów umożliwia nam powrót do zwykłych czynności. Nie ma znaczenia zatem czas wylądowania, ale umożliwienie pasażerom opuszczenie samolotu, co niekiedy w przypadku oczekiwania na autobus dodatkowo się wydłuża, dlatego przewoźnicy powinni ten moment wyraźnie wskazywać poprzez komunikat, którego brakuje. W przypadku opóźnienia zwracajcie uwagę na moment, w którym stewardesa pozwala opuścić pokład.

Opóźnienie, a odwołanie

Opóźnienie nie jest ograniczone czasowo i tylko od przewoźnika zależy czy i kiedy przekształci się w odwołanie oraz ile potrwa. Opóźnienie zawsze liczymy w porcie docelowym, dlatego bez znaczenia jest, na którym etapie podróży powstało. Opóźnienie zostało powiązane z poniesioną przez pasażera stratą czasu, dlatego pomijając niezorganizowanie przewoźnika, prawo do odszkodowania nie powstanie, gdy zostaniemy w domu, choć będziemy próbować 😉